METRYKA DOKUMENTU

  • Tytuł dokumentu: Program teatralny musicalu „Hello, Dolly!”.

  • Wystawca: Opera i Operetka w Krakowie (Scena Operetkowa).

  • Kluczowe dane:

    • Zdigitalizowany materiał to wielostronicowy program wydany do krakowskiej inscenizacji musicalu „Hello, Dolly!” Jerry’ego Hermana.

    • Dokument zawiera teksty publicystyczne i eseje poświęcone historii musicalu, sylwetce kompozytora oraz librettu.

    • Kierownictwo muzyczne spektaklu objął Marian Lida, a reżyserię i choreografię przygotował Bogdan Jędrzejak.

    • Funkcję osoby odpowiedzialnej za przygotowanie chóru pełnił Zbigniew Toffel.

    • Program wymienia szczegółowo twórców, obsadę solistów oraz pełne składy chóru, baletu i orkiestry biorących udział w przedstawieniu.

TRANSKRYPCJA (Wybrane fragmenty i kluczowe informacje)

[Okładka i Strona Tytułowa]
JERRY HERMAN
HELLO, DOLLY!
OPERA I OPERETKA KRAKÓW

[Główni Twórcy i Realizatorzy]
Musical w 2 aktach: libretto (wg sztuki Thorntona Wildera The Matchmaker)
muzyka i teksty piosenek: Jerry Herman
libretto: Michael Stewart
Tłumaczenie: Antoni Marianowicz i Janusz Minkiewicz.

Kierownictwo muzyczne: MARIAN LIDA
Reżyseria i choreografia: BOGDAN JĘDRZEJAK
Scenografia: MAREK LEWANDOWSKI
Przygotowanie solistów: IRINA ERETSKAJA
Przygotowanie chóru: ZBIGNIEW TOFFEL

[Główna Obsada – Soliści]
Dolly – MARIA DOMAŃSKA, ANNA PLEWNIAK, BOŻENA ZAWIŚLAK
Malloy – ANTONINA MALARZ, MIROSŁAWA OGIŃSKA
Horacy – FRANCISZEK MAKUCH, KAZIMIERZ RÓŻEWICZ

[Wybrany fragment eseju „HELLO, DOLLY!” – Antoni Marianowicz]

„Przypomnijmy, że utwór Hermana i Stewarta stanowi przeróbkę granej u nas farsy Thorntona Wildera The Matchmaker (Pośredniczka matrymonialna), stanowiącej z kolei przeróbkę dziewiętnastowiecznej farsy Austriaka Johanna Nestroya Einen Jux will er sich machen (Ale się zabawił), która dla odmiany jest… przeróbką farsy Anglika Johna Oxenforta A Day Well Spent (Dobrze spędzony dzień). Premiera Hello, Dolly! odbyła się w połowie stycznia 1964 roku, w nowojorskim St. James Theatre. (…)
 

Hello, Dolly! to efektowne widowisko, na którym można było się trochę uśmiać i trochę wzruszyć. Ale przede wszystkim postać Dolly wymyślona została z szatańskim sprytem: Amerykanka irlandzkiego pochodzenia, dochowująca wierności ukochanemu mężowi-Żydowi, niemłoda, a nie pozbawiona życiowych szans. Zjednywało to zarazem publiczność irlandzką i żydowską, ale przede wszystkim widzów w wieku średnim, a zwłaszcza wdowy, stanowiące w Ameryce potęgę!”