METRYKA DOKUMENTU
Tytuł dokumentu: Artykuł prasowy „Ptasznik z Tyrolu” z rubryki Z Teatru Muzycznego.
Źródło: Dziennik „Echo Krakowa”, nr 213 (10768).
Data wydania: 3 października 1980 r. (piątek).
Autor tekstu: Jerzy Parzyński.
Kluczowe dane: Wycinek prasowy obejmuje pierwszą stronę wydania gazety (nagłówek) oraz obszerną recenzję premiery operetki Karla Zellera pt. „Ptasznik z Tyrolu”, wystawionej w Krakowskim Teatrze Muzycznym. Autor recenzji omawia walory spektaklu, analizując reżyserię, kreacje aktorskie i wokalne solistów, choreografię, a także stronę muzyczną przedstawienia. W tekście artykułu recenzent odnosi się do pracy zespołu muzycznego. W dolnej części wycinka, pod nazwiskiem autora, umieszczono stopkę informacyjną podsumowującą twórców spektaklu. Potwierdza ona, że kierownictwo muzyczne nad inscenizacją sprawował Zbigniew Toffel.
TRANSKRYPCJA (Pełny tekst recenzji)
echo KRAKOWA ROK XXXIV PISMO POPOŁUDNIOWE Nr 213 (10768) ODZNACZONE ZŁOTĄ ODZNAKĄ M. KRAKOWA Kraków, piątek 3 października 1980 r.
Dziwiło to niegdyś co poniektórych wiedeńczyków, że szanowny pan doktor praw Karol Zeller, radca ministerialny, a potem dyrektor departamentu – zamiast poświęcać się tylko swemu dostojnemu i namaszczonemu c.k. urzędowi – pisuje operetki! Ale muzykalny Wiedeń owych czasów, czyli drugiej połowy minionego stulecia zanadto lubił operetkę, aby mieć za złe doktorowi Zellerowi jego kompozytorskie hobby. Zresztą – nie był Zeller wcale muzycznym dyletantem; obok studiów prawniczych przyswajał sobie rzetelne umiejętności muzyczne, aby wreszcie posiąść wcale niezły i sprawny warsztat kompozytorski. Pisywał pieśni, chóry, nawet operę („Joconda” 1876), ale do historii muzyki przeszedł tylko, jako twórca operetek. Z czego dwie: „Ptasznik z Tyrolu” (1891) i „Sztygar” (1894) zdobyły sobie wielką popularność i sławę w śpiewie. No, bo któż nie zna np. strof „Lat dwadzieścia miał mój dziad”?Jako kapłan lekkiej muzy był Karol Zeller na pewno nieodrodnym synem Wiednia; wielu miłośników muzyki widziało w nim nawet następcę wielkiego Jana Straussa. Ale do operetki naddunajskiej wniósł jednak Zeller coś własnego, oryginalnego – a mianowicie: nie zaniedbując klasycznych operetkowych hrabin, książąt i baronów – sięgnął też i po wątki ludowe. I tak mamy więc w „Ptaszniku” i sielskie obrazki wiejskie i śpiewające chóry […] ludowe melodyjki. Ale wszystko to w harmonijnej symbiozie z walcem. Bo cóż by to była za wiedeńska operetka, gdyby w niej nie królował – walc?Po trzynastu latach nieobecności sympatyczny młodzieniec z ptaszkami z tyrolskich gór znów zawitał do Krakowa. Oglądaliśmy bowiem u nas ostatnio „Ptasznika” w 1967 roku – i oto znów operetkę tę pokazał nam Krakowski Teatr Muzyczny.Poprowadził nowy spektakl Michał Ślaski. Ukształtował postacie sceniczne w sposób bardzo fortunny i wyrazisty, umiejętnie wykorzystując osobowości artystyczne i talenty poszczególnych wykonawców (mam tylko wątpliwość co do reżyserskiego ustawienia roli baronówny Adelajdy). Reżyseria wreszcie bardzo dobrze eksponuje ładunki humoru, jakie zawiera w sobie „Ptasznik”, wprowadza sporo zręcznych pomysłów.
Niezbyt natomiast przekonywała mnie artystycznie strona muzyczna przedstawienia. Widać na pewno duży wkład pracy i wysiłku ze strony kierownika muzycznego premiery, Zbigniewa Toffel – ale nadane spektaklowi muzyczne kształty muszą budzić niejakie wątpliwości i dyskusje. Nie chodzi tu nawet o drobne potknięcia, nierówności czy usterki techniczne […] łatwą, wielowarstwową, skomplikowaną w fakturze i rytmice. Ale w muzyce niedawnego „Ptasznika” brakowało mi wiedeńskiej lekkości, gładkości i wdzięku rytmów walcowych: orkiestra brzmiała niekiedy zbyt ciężko, w twardych skandowanych rytmach, przytłaczając solistów, a nawet chóry.Soliści… O Iwonie Borowickiej napiszę tylko, iż w każdej roli – tak wielkiej, jak małej – zawsze z Borowicką wchodzi na scenę rasowa operetkowa primadonna. Tak było i tym razem.Tytułową postać miłego młodzieńca-ptasznika kreował na premierze Jan Wilga. Rola, zresztą trudna śpiewaczo i scenicznie, stała się dalszym ogniwem w rozwoju tego młodego artysty, dając mu znów możność wykazania się walorami swego pięknego tenorowego, z finezją wokalną prowadzonego głosu – oraz talentami aktorskimi.Alicja Sławecka, jako księżna imponowała nie tyle majestatem, ile artystyczną kulturą, aktorską naturalnością i swobodą. No, a kapitalne wręcz postacie stworzyli: Andrzej Galos, jako baron Weps – oraz Andrzej Pączkowski i Włodzimierz Kotarba jako profesorowie: Robaczek i Pijaczek: przepyszny ich duet powinno się nie tylko nagrać, […]
Antonina Malarz-Lacny, wnosząca na scenę urodę i młodość oraz wartościowy sopranowy materiał głosowy. Tylko – trzeba usilnie pracować nad naturalnym sposobem śpiewania, a zwłaszcza nad wyrazistością dykcji: bardzo niewiele rozumiałem, o czym ta solistka śpiewa lub mówi. Głos o ładnej barwie ujawnił nam – w roli hrabiego Stanisława-lekkoducha tenor Franciszek Makuch. Z wykonawców rólek epizodycznych korzystnie mogli się upamiętnić widzom: Aleksandra Ritter (karczmarka), Brygida Zaborowska (Joasia), Bożena Lewandowska (Mimi) i Bogusław Wojnowski (sołtys).Spektakl rozgrywa się w dekoracjach skromnych i niewymyślnych, lecz funkcjonalnie dobrze rozplanowanych. Bardzo mocnym atutem scenografii są piękne, pomysłowe i efektowne kostiumy.W choreografii dwa obrazy taneczne zasługują na szczególną pochwałę: dworski „biały walc” (gdzie elegancją i wytwornością wyróżnia się zwłaszcza para tancerzy: Krystyna Ungeheuer – Jacek Heczko) – i ruchliwy, barwny ludowy sztajerek.
JERZY PARZYŃSKIKrakowski Teatr Muzyczny – „Ptasznik z Tyrolu” operetka Karola Zellera, libretto M. Westa i L. Helda, polskie libretto J. Słotwińskiego. Kier. muzyczne – Zbigniew Toffel, reżyseria – Michał Ślaski, scenografia – Janusz Warpechowski, choreografia – Józef Parużnik.
Powyższy materiał stanowi cyfrowe odwzorowanie (skan/transkrypcję) oryginalnego wycinka prasowego, zachowanego w prywatnych zbiorach. Artykuł udostępniamy niekomercyjnie – wyłącznie w celach dokumentacyjnych, edukacyjnych oraz dla zachowania dziedzictwa historycznego krakowskiej sceny muzycznej. Wszelkie prawa autorskie do prezentowanych treści należą do ich twórców oraz pierwotnych wydawców.
– Śladami Muzyki

